„Mamut” Lukasa Moodyssona

mamut3

Do obejrzenia filmu zachęciła mnie przede wszystkim obsada aktorska: lubiany już od dawna Gael Garcia Bernal i doceniona przeze mnie w poprzednich filmach, Michelle Williams. „Mamut” to historia młodego małżeństwa, Leo i Ellen. Ona jest młodą lekarką, chirurgiem, większość czasu spędza w szpitalu ratując ludzkie życie. Leo ma własną, co raz lepiej prosperującą firmę. Jako założyciel strony internetowej z grami, udaje mu się osiągnąć dość spory sukces. Bohaterowie mają kilkuletnią córkę. Na tym z pozoru idealnym portrecie rodzinnym pojawiają się rysy. Córka więcej czasu spędza z nianią, filipinką Glorią, niż z własnymi rodzicami.

„Mamut” jest kolejnym filmem diagnozującym współczesny świat, w którym ludzie pędzą i nie mają już czasu dla swoich najbliższych. Ellen i Leo, mimo tego, że widać jak bardzo się kochają i z pozoru są szczęśliwą rodziną, co raz bardziej się oddalają od siebie nawzajem. W chwili gdy poznajemy bohaterów, Leo wyjeżdża w interesach do Tajlandii. W tym czasie Ellen walczy w szpitalu o życie chłopca pobitego przez matkę. Stara się stanąć na wysokości zadania – sumiennie wykonywać swoje obowiązku, ale i być idealną matką dla swojej córki. Niestety, czuje się coraz bardziej niepotrzebna i samotna.

mamutFilm jest pewnego rodzaju powiastką filozoficzną w problemach współczesnego świata. Opowiada o relacjach międzyludzkich widzianych z różnych perspektyw. Nie tylko Ellen i Leo, ale też niani ich córki, która musiała zostawić swoich synów i wyjechać z Filipin, żeby zarabiać pieniądze na budowę nowego domu. Jesteśmy również świadkami tego jak bardzo tęsknią za nią jej synowie. Bez względu na narodowość, na to w jakim miejscu świata znajdują się bohaterowie, targają nimi te same uczucia i emocje. Światem rządzą paradoksy: matka ma co raz mniej czasu dla córki, która jest praktycznie wychowywana przez nianię, która tęskni za własnymi dziećmi. Leo patrząc na rzeczywistość wokół siebie widzi, że społeczeństwu grozi zakłada, że więzi się rozluźniają, że liczą się przede wszystkim pieniądze. Chce się wobec tego buntować, ale jego jedynym działaniem jest ucieczka i odosobnienie. Zmęczony ciągłym siedzeniem w hotelu, udaje się na jedną z tajskich wysp, by tam czekać na zakończenie negocjacji biznesowych, w których sam nie bierze udziału. Staje się właściwie biernym obserwatorem. Podobnie Ellen, czuje, że córka się od niej oddala, ale niewiele jest w stanie zrobić.

mamut2Temat poważny, bliski wielu z nam, bardzo aktualny, a jednak wydaje się jakby reżyser poza przedstawieniem pewnej „oczywistej oczywistości”, nie pokazał nic więcej. Nie proponuje rozwiązań, podobnie jak bohaterowie, jest tylko obserwatorem pewnej zastanej rzeczywistości. Gdy Leo wraca do domu, decyduje się wziąć kilka dni wolnego, aby spędzić więcej czasu z córką. Nie wiemy jednak czy tak się stanie, czy Leo dotrzyma obietnicy, czy sytuacja w domu ulegnie zmianie. Niania Gloria, gdy dowiaduje się, że jej syn uległ wypadkowi wraca natychmiast do rodzinnego kraju. Obiecuje, że więcej synów nie zostawi, jednak czy będzie w stanie ich utrzymać. Historia zdaje się być trochę odrealniona, bohaterowie miotają się ze swoimi problemami. Chcą coś zmienić, nie bardzo wiedzą jak, snują się z miejsca na miejsce. Tak jakby sami twórcy filmu nie bardzo wiedzieli co chcą zaproponować widzom. Stworzyli zamysł historii w historii, ale w pewnym momencie chyba stracili zapał. A jednak mimo, że film nie wcisnął mnie w fotel, to moim zdaniem jest on warty obejrzenia. Szczególnie w ten świąteczny czas. Na pewno w pewien sposób zachęca do refleksji i zastanowienia się nad tym co jest w życiu najważniejsze. Warte zachwytu są też wyjątkowe kadry, niekiedy niezwykle statyczne, plastyczne, które tworzą unikatowy klimat tego obrazu.

0 comments on “„Mamut” Lukasa MoodyssonaAdd yours →

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.